Z wielką pompą weszliśmy w grudzień, więc przed nami okres różnorakich podsumowań. Ilość wypitej przez Polaków wódki, ilość pieszych, którzy nie doszli na drugą stronę ulicy. Różne takie. My mamy dla Was jedna podsumowanie dużo przyjemniejsze. Otóż Sklep Google, zwany potocznie i oficjalnie Google Play. 

Fajnie, bo w tym roku Google zdecydowało się oddać głos ludowi. Najlepszą grę i aplikację wybrali własnie użytkownicy sklepu. I nie zanudzając Was dalej przechodzę od razu do rzeczy.

Dlaczego PUBG, a nie Fortnite?

Wybór mógł być tylko jeden. Najlepszą grą w sklepie Google Play jest PlayerUnkonown’s Battleground, znany szerzej jako PUBG. Gra z dziedziny Battle Royale, polegająca na tym, że na jedną mapę (czytaj fragment świata) wrzuca się kilkunastu graczy. Zadaniem tych graczy jest wytłuc całą resztę oponentów i pomyślnie dotrwać do końca. Sprawa niby prosta, ale gdy dorzucić do tego takie bajery, jak budowanie schronień, zawieranie sojuszy, czy kurcząca się z każda minutą plansza zaczyna być bardzo ciekawie. Część z Was zastanawia się dlaczego PUBG, a nie Fortnite, które w ostatnich miesiącach miażdży konkurencję popularnością? Odpowiedź jest prosta. Piszemy tutaj o rankingu sklepu Google Play, a Fortnite jest tam po prostu niedostępny. Twórcy udostępniają grę na własnej platformie. Poniżej filmik, w którym jeden z rodzimych vlogerów prezentuje PUBG w wersji na telefon. Co ważne, PUBG wygrał kategorię gier zarówno w głosowaniu fachowców zaproszonych do głosowania przez Google, jak i jeszcze większych fachowców w postaci użytkowników sklepu.

Kto na to głosował?

Aplikacją roku według użytkowników został YT TV. Aplikacja pozwalająca oglądać kilkadziesiąt stacji telewizyjnych na żywo. Apka nie jest dostępna w Polsce, nie będziemy się o niej rozpisywać, dopóki nie dorobimy się wersji strony dla Amerykanów, bo ich to by zainteresowało.

Drops, i szprechasz w każdym języku

Dużo bardziej zainteresować Polaków może wybór Googla na aplikację roku. Została nim apka o znajomo brzmiącej dla fanów techno nazwie, Drops. Jest to aplikacja mająca na celu pomoc w nauce języków obcych. Aplikacja oferuje nam pięciominutowe kursy językowe w postaci miłych mobilnych gierek. 5 minut dziennie i znasz język jaki sobie zamarzysz. Ciekawe. Warto spróbować. Google byle Dropsa na najwyższy stopień podium by nie wrzuciło.

Aplikacja do codziennego umilania czasu

Coś prócz grania na kibelku, w autobusie, czy na szkolnej przerwie trzeba robić. Z pomocą przychodzą aplikacje takie jak Vimage. Wybrana przez Google najlepszą aplikacją do zabawy apka służy do dodawania efektów ruchowych do naszych zdjęć. Mnóstwo intuicyjnych w użyciu efektów spowoduje wśród naszych znajomych zachwyt. Zachwycali się oni będą naszą twórczością w mediach społecznościowych, bo oczywiście apka w prosty sposób pozwala udostępniać nasze dzieła w social media.

Bez tej aplikacji, jak bez powietrza

Za najlepszą aplikację do codziennego ułatwiania nam życia uznano Tasty. Każdy, kto choć raz widział reklamę McDonalds’a kojarzy Tasty z jedzeniem, choć to co oferuje Tasty, z fasfoodami ma niewiele wspólnego. Na szczęście. W skrócie, Tasty to taki nasz wirtualny doradca w kuchni. W intuicyjny sposób, na spokojnie i krok po kroku pokazuje nam jak przygotować każdą z ponad 3 tysięcy potraw będących w bazie. Fajne, ale czy rewolucyjne?

Każda z powyższych aplikacji na pewno warta jest zainstalowania na telefonie, choćby celem kilkuminutowego sprawdzenia, czym żyje rynek aplikacji mobilnych w tym roku. Ja osobiście nie skorzystam. W wolnej chwili zainstaluję Tasty,  jednak jestem na diecie i boje się, że obserwując wszystkie zawarte tam cudeńka złapie mnie chęć na jakąś pieczoną gęś, czy inną “serninę” z żółtego sera.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o