To już taka coroczna tradycja, że po koniec roku, zamiast cieszyć się nadchodzącą zabawą sylwestrową redaktorzy różnych portali prześcigują się podsumowaniach mijającego roku. Ja pójdę pod prąd i zamiast podsumowywać, napiszę co czeka nas w przyszłości. A w przyszłości prócz bohatersko wywalczonych podwyżek płac (nie czeka to wszystkich) nadchodzą podwyżki w wielu sferach życia (czeka to wszystkich).

Prąd

Już od kilku miesięcy słyszymy o tym jak to prąd podrożeje. 30%. 70%. Media przerzucają się wartościami procentowymi, niczym witryny sklepów rabatami na wyprzedażach. Fakt jest jeden. Prąd podrożeje. I to dużo. Wszystko wskazuje jednak na to, że w związku z kiełbasą wyborczą my, użytkownicy końcowi tego nie odczujemy. Przynajmniej do wyborów podwyżki na klaty wezmą wszyscy dostawcy prądu (w których paluchy macza Skarb Państwa).

Gaz

Tutaj już raczej nikt niczego na klacie nie przytrzyma i czekają nas kilkuprocentowe podwyżki opłat za gaz. Jedni (tak jak ja) z gazem nie mają nic wspólnego. Inni gazem grzeją, gotują, palą i co tam kto chce jeszcze. Tak czy inaczej. Podwyżka cen gazu zawsze wiąże się z podwyżkami cen spożywki. Niestety.

Wywóz śmieci

Tutaj to już będzie słabo. Jak kraj długi i szeroki za wywózkę śmieci zapłacimy o kilkadziesiąt procent więcej. Są też miejsca, gdzie podwyżki za wywóz odpadów niesegregowanych wzrosną o prawie 100% (Łódź, z 12 zł na 22 zł). Szkoda, że śmieci nie da się ot tak po prostu, wyrzucić do śmieci i o nich zapomnieć. 

Woda i piwo

Bez prądu, gazu i śmieci można jakoś żyć. Ale żyć bez wody to raczej się nie da. Bez piwa, dla większości Polaków żyć się nie da tym bardziej. Niestety, w 2019 czekają nas podwyżki jednego i drugiego. Podwyżki wody wiązały się będą z dużymi wzrostami cen prądu (tak, jak pisałem, nawet jeśli nie odczujemy tego my, odczują to firmy). Piwo i jego cena zależeć może od problemów ze słodem, którego z roku na rok na rynku jest mniej, przez co jest on z każdym rokiem droższy. 

Ziemniaki

Wszyscy wiemy, że Polska, ziemniakiem i cebulą stoi. Stąd też ten akapit będzie początkiem tej bardziej optymistycznej części wpisu. Otóż Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywieniowej szacuje, że ziemniaki podrożeją minimalnie. Podwyżki te nie będą odczuwalne. Ufff.

Paliwo 

Na koniec zostawiłem wieści optymistyczne. Otóż wszystko wskazuje na to, że spadająca cena paliwa to trend, który zostanie z nami na dłużej (coś jak ch..wa zima). I nie zmieni tego dowalenie w paliwo kolejnym podatkiem, przez naszych umiłowanych rządzących. Bo Ci z jednej strony dowalili podatkiem, z drugiej, podwyżkę (tak jak z prądem) kazali wziąć na klatę wielkim firmom zależnym od Skarbu Państwa.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o