13 stycznia 2019 roku na zawsze wpisze się do historii naszego kraju. Właśnie wtedy doszło do pierwszego od dawna morderstwa na tle politycznym. Morderstwa dokonanego przez człowieka, który był chory. 

Stefan W. jest chory. Sprawa jest niezaprzeczalna. Człowiek, przez lejący się z mediów i ust polityków postradał zmysły. Człowiek do szpiku przepełniony był nienawiścią do poprzedniego obozu władzy i do szpiku uwielbiał władzę obecną.

Mamy tylko nadzieję, że odpowiednie organy wyjaśnią sprawę, bo w obliczu kolejnych wypływających na jaw faktów, w głowie się nie mieści, że taki człowiek wyszedł z więzienia. Sami przeczytajcie co mówi notatka sporządzona podczas rozmowy Stefana W. w zakładzie więziennym na kilka dni przed opuszczeniem więziennych murów.


– W dniu 03.12.2018r. skazany wezwany na rozmowę stwierdził, że wyjeżdża z województwa pomorskiego bo tutaj rządzi „Platforma”. Po opuszczeniu zakładu karnego zamierza udać się na lotnisko, a gdyby nie udało mu się kupić biletu na samolot, to uda się na dworzec PKP i wyjedzie do innego województwa, gdzie rządzi PiS, bo jest zwolennikiem PiS-u, cyt. słowa skarżonego „chciałbym, by Jarosław Kaczyński został dyktatorem”. Zamierza być bezdomnym, mieszkać po ośrodkach dla bezdomnych i jeździć pociągami po kraju. Do województwa pomorskiego nie będzie przyjeżdżać, bo to „siedlisko Platformy”. W depozycie tut. ZK nie posiada atrapy broni.

Czytając powyższe przerażony zastanawiam się, kogo jeszcze kryją polskie więzienia. Ilu jeszcze “chorych” ludzi lada dzień wyjdzie na wolność?

*źródło fotografii tytułowej – policja.pl

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o