Za nami 27 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jak co roku setki tysięcy wolontariuszy oraz miliony Polaków okazywali jak wielkie serce mamy jako naród. Okazywali, że dobro nie umarło. Okazywali, że wciąż, mimo podziałów jesteśmy wielkim narodem.

Wszystko runęło wieczorem w Gdańsku. Wtedy to pewien niezrównoważony jegomość wtargnął na scenę i dźgnął nożem Prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Polityk runął na scenę, a w całym zamieszaniu bandyta zdołał wykrzyczeć jeszcze kilka zdań do mikrofonu.

Mogło by się zdawać, że w tym momencie piękno Orkiestry minęło niczym zdmuchnięty płomień świecy. Nic z tych rzeczy. To co wydarzyło się w kolejnych minutach i godzinach pokazało, że WOŚP to jest coś więcej niż zbiórka pieniędzy. WOŚP to wspaniałe zjawisko społeczne. Coś, co daje promyk nadziei, że “Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”.

Ogniste przemówienie Jurka Owsiaka, który nawoływał, by nie wpadać w wir nienawiści i zemsty. Słowa wsparcia od polityków z prawej i lewej strony sceny politycznej (prócz Pawłowicz, która to umysłowo odleciała na inna planetę już dawno temu).

Jeśli atak na Prezydenta Adamowicza miał osłabić Orkiestrę, to się nie udało. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie jeszcze silniejsza. Jestem pewien, że przyszły rok bedzie prawdziwym boomem. Będzie jeszcze lepiej. Jeszcze głośniej. Jeszcze piękniej i weselej.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o