21 grudnia na zawsze wpisał się do historii lotnictwa cywilnego jako data tragicznego aktu terroru. Po eksplozji bomby w luku bagażowym Boeinga 747 śmierć na miejscu poniosło 259 pasażerów.

 Wszystko to działo się dość, dawno, ale światły człowiek, żyjący w światłym kraju powinien o takich rzeczach pamiętać. Rzecz działa się w roku 1988. Rejs 103 linii Pan Am wystartował po 18 z Londynu zmierzając do Nowego Jorku.  Okres przedświąteczny. Pasażerowie w głowach na pewno mieli rodzinne obrazki z choinką i kolędami w tle. 

Niestety. Nic z tego nie wyszło. O godzinie 19.02, gdy samolot znajdował się nad miejscowością Lockerbie w Szkocji, na jego pokładzie wybuchła potężna bomba. 

Zamach, prócz brutalnego końca 259 osób miał olbrzymie skutki dla całej branży lotniczej. Wystarczy wspomnieć, że wskutek licznych kontroli i pogorszenia wizerunku, a także setek spraw sądowych od rodzin ofiar,  linie Pan Am upadły zaledwie 3 lata później.

Do dziś nie do końca wyjaśniony zostało kto stał za zamachem. Choć na dożywocie skazano libijskiego agenta służb specjalnych (wyszedł z więzienia po 8 latach), to nieoficjalnie do dziś mówi się, że za atak odpowiedzialny był Iran. 

Sprawa nie jest do dziś do końca jasna, jednak tak jak pisałem we wstępie. 21 grudnia, to nie tylko oficjalny początek zimy. To również rocznica wielkiej tragedii.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o