Na naszych smartfonach instalujemy przeróżne aplikacje. Kalkulatory, przypominacze, spalacze tłuszczy (wróć, to to nie), kalendarze, listy zakupów, infogeneratory. Różne, różniste aplikacje.

Jednak to na co natknęliśmy się ostatnio przechodzi wszelkie granice. Otóż natknąłem się na aplikację Insect Identifer. W wolnym tłumaczeniu jest to identyfikarka owadów (czy jakoś tak). Podchodzimy do robala, którego spotkaliśmy na swej drodze, włączamy aplikację, pykamy robalowi zdjęcie (ten nie musi się uśmiechać) i włala. Na ekranie wyświetla się elegancka strona z encyklopedii owadów wraz z łacińską nazwą, opisem i innymi rzeczami, które na pewno zainteresują każdego entomologa.

Wszystko byłoby dobrze, może nawet zainstalowałbym tą aplikację, by cyknąć fotę pająkowi co zamieszkał u mnie w łazience, ale. No właśnie, jest jedno ale. Za 23 złote mogę kupić w sklepie Google, wiele ciekawszych rzeczy 😉 Jednak, jeśli komuś zbywa dwie dychy, to zapraszam. Link do sklepu poniżej. Polecam 😉 ?

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o