Nad Cristiano Ronaldo zbierają się coraz ciemniejsze chmury. Sprawa oskarżenia go o gwałt nabiera tempa. Amerykańscy śledczy oficjalnie złożyli pismo do włoskich organów ścigania.

Chodzi o rzekomy gwałt. 10 lat temu na jednej z imprez odbywających się w Stanach panna Kathryn Mayorda pracowała jako hostessa. To właśnie po tej imprezie Ronaldo miał dokonać gwałtu na kobiecie. 

Ta milczała przez prawie 10 lat, gdyż Cristiano zaproponował jej prawie 400 tysięcy dolarów za milczenie. Więc milczała, lecz widocznie studnia z pieniędzmi piłkarza wyschła, bo kobieta zdecydowała się pójść na Policję.

Pierwszy proces piłkarza ruszy 21 stycznia. Amerykańscy śledczy wysłali do Włoch oficjalne pismo, w którym domagają się pobrania od Ronaldo materiałów DNA. Przypomnijmy, że obecnie Portugalczyk gra w turyńskim Juventusie. 

Śledczy porównają materiał DNA Cristiano z materiałami pobranymi z sukienki “poszkodowanej”. Nas tylko zastanawia. Kto trzyma przez 10 lat w szafie sukienkę, w której zostało się zgwałconym? Nie oceniamy. Nie wydajemy wyroków, ale wydaje nam się, że sprawa jest mocno przesiąknięta pieniędzmi. Odszkodowaniem. Sięgającym milionów dolarów. 

Dla Cristiano odszkodowanie nie byłoby problemem. Gorzej dla niego, że sądy  w USA są wyjątkowo surowe w takich sprawach. Nikt nie będzie tam dążył do polubownego załatwienia sprawy. Czy koniec jednego z najlepszych piłkarzy w historii jest bliski? Czas pokaże.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o