Apple to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na Świecie. Każdy nastolatek na Ziemi marzy o nowym telefonie, tablecie lub ipodzie z jabłuszkiem na tyle obudowy. Niestety, wszystko wskazuje na to, że gigant z Cupertino ostatnimi czasy zachwiał się mocno na nogach. Oczywiście nikt nie wieszczy końca potęgi “jabłuszka” jednak ostatnio w firmie dzieje się trochę gorzej. 

Wszystko to spowodowane jest dużo mniejszą niż w poprzednich latach sprzedażą telefonów. iPhone XS/XR sprzedaje się kilkadziesiąt procent słabiej niż poprzednie wypusty z jabłuszkiem. Jednak, gdy przyjrzeć się temu dokładniej, okazać się może, że nie jest to tylko wynik ofensywy konkurencji, czy znudzenie miliardów ludzi marką z jabłuszkiem.

iPhone XS

Otóż wiele wskazuje na to, że amerykański gigant z premedytacją zawyżył ceny swoich najnowszych modeli smartfonów, by lekko wyhamować ich sprzedaż. Sprzedaż nie może rosnąć cały czas, rybki są ograniczone i wszystko wskazuje na to, że gigant postanowił wzbogacić się podnosząc marżę na poszczególnych urządzeniach zamiast konkurować ilością sprzedawanych urządzeń. Sprzedaż nowych telefonów Apple wyraźnie wyhamowała, choć konkretów się nie dowiemy, gdyż firma od jakiegoś czasu postanowiła nie ujawniać wyników sprzedaży konkretnych urządzeń. Z jednej więc strony analitycy rynku dostrzegają wyraźny spadek zainteresowania telefonami Apple (nawet kilkadziesiąt procent), dochody firmy spadają, ale czy pójdzie za tym spadek przychodów? Nie jesteśmy tego tacy pewni.

O tym, że wyhamowanie sprzedaży nowych urządzeń jest dokładnie przemyślane świadczyć może również fakt, że Apple bardzo ochoczo namawia użytkowników do instalowania w swoich urządzeniach najnowszego systemu operacyjnego, oznaczonego liczbą 12. iOs 12 pobrać mogą nawet użytkownicy posiadający pięcioletni sprzęt, co do tej pory nie było w przypadku Apple wcale takie oczywiste. Odzwierciedliło się to w znakomitych wynikach. Okazuje się, że już na 75% urządzeń Apple zainstalowano najnowszy system operacyjny. To wynik, jakiego nie udało się dotąd uzyskać przy okazji, żadnej wcześniejszej wersji oprogramowania. Tak duża kompatybilność wsteczna jest wyraźnym “puszczeniem oczka” do posiadaczy starszych urządzeń Apple.

Wyhamowanie sprzedaży nowego sprzętu, to bardzo zła wiadomość dla dostawców podzespołów do telefonów, tabletów czy innych urządzeń Apple. Firmy te nie działają na tak wysokich marżach jak sam gigant z Cupertino i kilkudziesięciu procentowy spadek sprzedaży może dla wielu z nich oznaczać spore kłopoty. Przykładowo, firma Foxconn w przyszłym roku musi zmniejszyć swoje wydatki o, uwaga… 3 miliardy dolarów. Wiązać się to może nawet z 10% spadkiem zatrudnienia.

Jak potoczy się przyszłość Apple? Ja jestem spokojny. Widać, że spadek sprzedaży, nie ma większego wpływu na zarobki firmy, a Apple nie raz pokazywało, że jest mistrzem w biznesowych zagrywkach na rynku.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o